Metropolita katowicki przewodniczył mszy św. w ramach 55. Pielgrzymki Apostolstwa Chorych na Jasną Górę. Pielgrzymka odbyła się w Święto Matki Bożej Uzdrowienia Chorych, które jest Patronalnym świętem tej wspólnoty.

Z powodu pandemii i zaostrzonych przepisów sanitarnych chorzy i seniorzy w zdecydowanej większości uczestniczyli w pielgrzymce zdalnie, za pomocą transmisji internetowych i telewizyjnych.

Metropolita katowicki przypomniał, że obecna pielgrzymka odbywa się w niezwykłych okolicznościach, w czasie pandemii, który można porównać do czasu burzy. Abp Skworc w homilii przypomniał medytację papieża Franciszka z 27 marca 2020 roku. Ojciec Święty mówił wtedy, że sytuacja pandemii to "burząca burza".

Zwracając się  do chorych hierarcha powiedział, że modlitwa i cicha posługa - to ich  zwycięska broń. Podkreślał, że to także broń Maryi. - Dlatego jesteśmy tu, na Jasnej Górze, w szkole Maryi, aby uczyć się maryjnych postaw – cichej posługi i modlitwy, która przemienia się w apostolstwo chorych - zaznaczał abp Skworc.

Wyjaśniał następnie, na czym polega duchowość apostolstwa chorych. -  Opiera się ona na przyjęciu cierpienia i ufnym poddaniu się Bożej woli; na cierpliwym i wytrwałym znoszeniu cierpienia w zjednoczeniu z Ukrzyżowanym, aby je wraz z Nim ofiarować w intencjach podawanych przez Kościół - tłumaczył.

W ostatnim czasie główną intencją modlitwy było wołanie o ustanie pandemii - za co podziękował chorym metropolita katowicki. Wskazywał, że osoby chore, niepełnosprawne oraz cierpiące wskutek podeszłego wieku zawsze widziały w Maryi swoją szczególną Opiekunkę i Wspomożycielkę. Traktowały Ją jak pochodzący od samego Boga „balsam” na wszystkie zranienia duszy i ciała.

- Z Ewangelii wiemy, że pierwszy uzdrawiał Jezus z Nazaretu, Syn Maryi. Patrzył na człowieka integralnie – mówił do chorych: „twoje grzechy są odpuszczone” i dodawał: „wstań i chodź!” - zaznaczał abp Skworc przypominając, że nasz Pan jest poruszony ludzkim nieszczęściem, chorobą i śmiercią.

Hierarcha w homilii przytaczał historię uzdrowienia córki zwierzchnika synagogi, czy kobiety cierpiącej na krwotok. - Na Jezusie opierały się i opierają ludzkie nadzieje. I Jezus te nadzieje, oczekiwania spełnia - potwierdzał metropolita katowicki. - To właśnie przez zmartwychwstanie Jezusa Bóg ostatecznie dotyka ludzkiej choroby i śmierci, ograniczeń i skończoności - wskazywał.

Wyrażał wiarę, że Zmartwychwstały ujmie nas za rękę i prowadzi nas do domu swego Ojca, gdzie mieszkań wiele. Podkreślił też niezwykłą rolę Maryi, która "przybliża nam nie tyle prawdy wiary, ile swego Syna". Zaznaczył wartość Eucharystii, która prowadzi nas za każdym razem do spotkania ze Zmartwychwstałym, z żyjącym Zwycięzcą śmierci.